Podpalenia, rozpoznanie celów, werbowanie wykonawców i przekazywanie pieniędzy za realizację kolejnych zadań. Ustalenia służb kilku państw pokazują mechanizm działania grupy podejrzewanej o realizowanie operacji na rzecz rosyjskich służb. Polski wątek tej sprawy ABW prowadzi od 2024 roku.
Od internetowego werbunku do działań dywersyjnych
15 września 2026 roku amerykański Departament Sprawiedliwości ujawnił akt oskarżenia wobec pięciu osób, które według amerykańskich śledczych działały na rzecz rosyjskich służb wywiadowczych. Zarzuty obejmują m.in. spisek dotyczący finansowania terroryzmu oraz zlecania zabójstw. Według aktu oskarżenia sieć miała od co najmniej 2024 roku prowadzić działania w różnych państwach, w tym werbować osoby do prowadzenia rozpoznania i realizacji zleconych ataków.
Jedną z osób wskazanych przez amerykański wymiar sprawiedliwości jest Oemis Romagoza Durruthy, obywatel Kuby mieszkający w Rosji. Według zarzutów miał on koordynować działania sieci i uczestniczyć w organizowaniu operacji prowadzonych poza Rosją. Amerykańskie śledztwo wskazuje na działalność obejmującą m.in. rozpoznanie potencjalnych celów, próby werbowania wykonawców oraz przygotowywanie działań przeciwko osobom i infrastrukturze w państwach postrzeganych jako wspierające Ukrainę.
Mechanizm opisany w amerykańskich dokumentach ma istotny element wspólny z wcześniejszymi europejskimi postępowaniami – wykonawcy zadań mieli być pozyskiwani spoza struktur rosyjskich służb i otrzymywać konkretne zadania oraz wynagrodzenie.
W przypadku działań prowadzonych w Europie były to m.in. rozpoznanie wybranych obiektów, przygotowywanie podpaleń i dokumentowanie ich skutków. Eurojust podał, że śledztwa prowadzone przez Czechy, Litwę, Polskę i Rumunię pozwoliły ustalić związki pomiędzy poszczególnymi atakami oraz wspólnych organizatorów.
Polski wątek i podpalenia w Warszawie i Radomiu
W Polsce sprawą zajmuje się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W toku postępowania ustalono okoliczności podpaleń składów materiałów budowlanych w Warszawie i Radomiu w maju 2024 roku. Bezpośrednim wykonawcą był obywatel Kolumbii.
Jak wynika z ustaleń przedstawianych przez polskie służby, wykonawca miał działać na zlecenie osób powiązanych z rosyjskimi służbami. Śledztwo nie ograniczyło się więc do ustalenia osoby, która fizycznie dokonała podpaleń, ale objęło również sposób jej werbunku, przekazywanie instrukcji i finansowanie działań.
Polskie postępowanie pozwoliło ustalić, że osoby werbowane za pośrednictwem komunikatorów internetowych mogły otrzymywać zadania polegające na prowadzeniu rozpoznania wskazanych miejsc, dokonywaniu podpaleń oraz rejestrowaniu ich przebiegu. Materiały dokumentujące przeprowadzone akcje były następnie wykorzystywane w rosyjskojęzycznych mediach internetowych w ramach działań propagandowych i dezinformacyjnych.
Sprawa szybko nabrała charakteru międzynarodowego. Polska, Czechy, Litwa i Rumunia utworzyły wspólny zespół śledczy przy wsparciu Eurojustu. Współpraca pozwoliła zestawić informacje dotyczące zdarzeń w poszczególnych państwach i wykazać podobieństwa w sposobie działania sprawców. Według Eurojustu osoby podejrzane o udział w poszczególnych operacjach były powiązane z tymi samymi organizatorami i realizowały wspólny cel polegający m.in. na zastraszaniu, wywoływaniu poczucia zagrożenia oraz utrudnianiu wsparcia dla Ukrainy.
Eurojust wskazał również, że polskie śledztwo ujawniło działalność obywatela Kolumbii odpowiedzialnego za podpalenia w Warszawie i Radomiu, który następnie miał być związany z kolejnymi działaniami w Czechach. Postępowanie dotyczące jego oraz osób określanych jako jego mocodawcy pozostaje w toku.
Łańcuch operacyjny jest ważniejszy niż pojedynczy wykonawca
Z perspektywy bezpieczeństwa szczególne znaczenie ma sposób, w jaki tego rodzaju operacje są organizowane. Wykonawca znajdujący się fizycznie w miejscu zdarzenia może być tylko jednym z ogniw całego łańcucha.
Powyżej znajdują się osoby odpowiedzialne za werbunek, przekazywanie informacji o celu, organizowanie środków finansowych i transportu oraz nadzorowanie realizacji zadania. Jeszcze wyżej może znajdować się osoba lub struktura odpowiedzialna za wskazywanie celów i określanie strategicznego znaczenia konkretnej operacji.
Dlatego międzynarodowe śledztwa koncentrują się nie tylko na bezpośrednich sprawcach, ale również na ich kontaktach, przepływach finansowych, komunikacji oraz powiązaniach pomiędzy poszczególnymi zdarzeniami.
W styczniu 2026 roku Eurojust informował, że wspólne działania służb Polski, Czech, Litwy i Rumunii pozwoliły ustalić, iż ataki i próby podpaleń w tych państwach były powiązane ze sobą. Śledczy zidentyfikowali wspólną grupę oraz organizatorów łączących osoby zaangażowane w poszczególne operacje.
Przeczytaj także: Polska rozwija system odstraszania i obrony >>
Najnowsze informacje z USA pokazują natomiast szerszy obraz działalności sieci powiązanej według amerykańskich śledczych z rosyjskimi służbami. W akcie oskarżenia opisano m.in. próby werbowania osób w Stanach Zjednoczonych do prowadzenia rozpoznania i zabójstw oraz zlecanie działań terrorystycznych przeciwko infrastrukturze cywilnej i wojskowej w Europie.
Polskie postępowanie dotyczące podpaleń pozostaje w toku. Informacje ujawniane przez ABW, Eurojust i amerykański Departament Sprawiedliwości pokazują jednocześnie, że działania dywersyjne prowadzone przez osoby werbowane poza strukturami służb są przedmiotem równoległych postępowań w kilku państwach.
W takich sprawach kluczowe znaczenie ma wymiana informacji pomiędzy służbami i organami ścigania. Połączenie danych dotyczących wykonawców, kontaktów, komunikacji i kolejnych zdarzeń pozwala przejść od pojedynczego aktu dywersji do próby odtworzenia całego mechanizmu operacyjnego.
Źródło: ABW













