Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) zatrzymała na terytorium Polski wysoko postawionego rosyjskiego naukowca, Aleksandra B., ściganego przez władze Ukrainy na podstawie międzynarodowego nakazu aresztowania. Rosjanin, pełniący funkcję kierownika działu archeologii starożytnej w prestiżowym muzeum Ermitaż w Petersburgu, został ujęty przez polskie służby specjalne w Warszawie w czasie, gdy przebywał w kraju jedynie przejazdem – podróżując z Holandii na Bałkany.
Zarzuty dotyczą zniszczenia dziedzictwa kulturowego na Krymie
Według ukraińskich śledczych Aleksandr B. miał od 2014 roku kierować pracami archeologicznymi na okupowanym przez Rosję Krymie, w szczególności na stanowisku archeologicznym „Starożytne miasto Myrmekjon” w Kerczu.
W wyniku tych działań – jak twierdzi strona ukraińska – doszło do częściowego zniszczenia obiektów dziedzictwa historycznego i kulturowego, których wartość Szacuje się na ponad 200 milionów hrywien (ponad 17 mln zł).
Ponadto Ukraińcy wnieśli wobec Aleksandra B. wniosek o ekstradycję do kraju, gdzie ma stanąć przed sądem za wskazane czyny. Oficjalna decyzja w tej sprawie będzie teraz rozpatrywana przez polskie organy wymiaru sprawiedliwości.
Areszt i postępowanie w Polsce
Po zatrzymaniu przez agentów ABW Rosjanin został doprowadzony do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, gdzie złożono wniosek o jego tymczasowe aresztowanie.
Sąd przychylił się do tego wniosku i zastosował środek zapobiegawczy w postaci 40-dniowego aresztu, który ma obowiązywać do czasu rozpatrzenia wniosku o ekstradycję. Mężczyzna odmówił składania wyjaśnień podczas przesłuchań, co zostało odnotowane przez polskie organy śledcze.
Międzynarodowy kontekst zatrzymania
Zatrzymanie Aleksandra B. wpisuje się w szerszy kontekst działań polskich służb specjalnych wobec przypadków związanych z bezpieczeństwem międzynarodowym.
W ostatnich miesiącach ABW oraz inne polskie instytucje bezpieczeństwa ujawniały i rozbijały różne próby działalności obcego wywiadu oraz sabotażu – zarówno w przestrzeni informacyjnej, jak i fizycznej na terytorium Polski.
Zatrzymanie naukowca związane jest bezpośrednio z udzieleniem przez Ukrainę pomocy prawnej Polsce, co pokazuje efektywność współpracy międzynarodowej w zwalczaniu przestępczości transgranicznej oraz ochronie dziedzictwa kulturowego.
Co dalej z ekstradycją?
Po formalnym przedstawieniu wniosku o ekstradycję strona ukraińska oczekuje od polskich władz przekazania podejrzanego do kraju, gdzie ma on odpowiedzieć przed ukraińskim wymiarem sprawiedliwości.
Decyzja o ewentualnej ekstradycji będzie należeć do polskiego sądu, który oceni, czy spełnione są wymogi prawne do przekazania Aleksandra B. ukraińskim władzom.
Rosyjski naukowiec może w Ukrainie usłyszeć zarzuty dotyczące m.in. nielegalnych prac archeologicznych oraz uszkodzenia lub zniszczenia obiektów historycznych, za które grozi mu kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Znaczenie zatrzymania dla Polski i regionu
Działania ABW wobec szeroko znanego naukowca podkreślają determinację polskich służb w przeciwdziałaniu wykorzystywaniu terytorium kraju przez osoby ścigane międzynarodowymi nakazami aresztowania.
Przeczytaj także: ABW rozbiła siatkę dywersyjną działającą na rzecz obcego wywiadu >>
Cała sprawa – choć dotyczy osoby z kręgu naukowego – wpisuje się w wiele działań mających na celu utrzymanie porządku prawnego, współpracę w ramach międzynarodowego prawa karnego oraz ochronę dziedzictwa kulturowego
Źródło: ABW













